***dzień
02/09/2008 By: Iwona Kategoria: Liryki
dzień
odwrócił się do mnie
profilem
po kieszeniach schował
pszczoły
jaskółki
motyle
i odszedł zamyślony
wieczór
przydreptał raźno
obudził sowy
wysypał z worka
pasikoniki
a potem
otworzył okno nocy
wsunęła się cicho
przykryła nas aksamitem
i świat zamknął oczy zawstydzony
by nie patrzeć
na naszą miłość
gdy z rozkoszą zapadałam się
w twoje ramiona
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz

słowa potrafią nieść ukojenie ale i bardzo skrzywdzić…Podoba mi się bardzo jak ujęłaś znaczenie i wartość wypowiadanych przez nas słów.Rzadko kiedy czytając czyjeś wiersze utożsamiam się z nimi lub czuję się zrozumiana a czytając Twój zbiór tak właśnie jest.Dziękuje za wiersze pełne głębi,zostawiające we mnie sporo przemyśleń i żal że już ich koniec,ale zawsze chętnie wracam na Twoją stronę.Gorąco pozdrawiam i życzę dalej takiego natchnienia.
Komentarz od Justyna — 04/05/2009 @ 02:22
Przepraszam za pomyłkę(to pewnie dla tego że jest już dość późno)a chodziło mi o wiersz”Słowa”.
Komentarz od Justyna — 04/05/2009 @ 02:38