Dom
12/10/2008 By: Iwona Kategoria: Liryki
wrośnięta w ziemię szara bryła
otulona sędziwymi ramionami jaśminu
główki chwastów wyciągają smukłe szyje
zagladając w ciemne oczodoły okien
trawa na podwórku
wciąż pamięta lekkość moich kroków
otwieram drzwi
przeszłość wita mnie przejmującym jękiem
ściany patrzą mi w oczy
odtwarzają obrazy sprzed lat
pochłaniają półcienie moich uczuć
na nadgryzionym przez korniki stole
porcelanowy kubek w różyczki
dawno przestał pachnieć swieżym mlekiem
jutro nie zamieszka wśród odrapanych ścian
tęsknię
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz

Mojego domu w maleńkiej wiosce, gdzie spędziłam dzieciństwo, już nie ma, ale pamiętam chwile, gdy jeszcze stał, a ja byłam już mężatką i mamą. Gdy tam weszłam, wróciły obrazy z dawnych lat, zabawy z siostrą i koleżankami na łące za stodołą, gdzie rosły trawy i różnobarwne kwiaty,chwile spędzone z rodziną przy wspólnym stole, uroczystości komunijne, święta, a latem młocka ściętych zbóż z całej okolicy, która miała miejsce w naszej stodole. To był piękny okres w moim życiu i chwile, których nigdy nie zapomnę. W snach z dzieciństwa wracają właśnie te obrazy, nie inne. Dziękuję za ten wiersz. Serdecznie pozdrawiam. Bogda.
Komentarz od Bogda — 08/11/2009 @ 08:57