***
11/11/2011 By: Iwona Kategoria: Liryki
deszcz cienkimi strugami
obmywał jego obolałe ciało
zmęczone ramiona
wciąż próbowały objąć
świat
twarz
rzeźbiona smutkiem
wymowne spojrzenie
na wpół przymkniętych oczu
przebaczenie
równie ciężkie jak wina
szelest liści
a może szept
znam cię…
znasz mnie ?
czemu siebie dręczysz ?
dlaczego siebie dręczę…
na polnym kamieniu
ślimak znaczył śliską drogę życia
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz
