Zielarz

24/06/2008 By: Iwona Kategoria: Liryki

1200505-3.jpg

Człowiek…
wpisany w krajobraz
nabrzmiałej szeptem pracowitych pszczół
kwitnącej łąki
i słońca wstającego ponad linią lasu

z łagodnych oczu
zawsze patrzyła na mnie miłość…

                    
Zielarz…
w jego dłoniach
rośliny dostawały imion
gorzki piołun
świetlisty dziurawiec
skromna centuria
pachnąca mięta

układał je w pęki i suszył na strychu
jeszcze dziś tam wiszą…

                  
Starzec…
biegłam  do niego przez skostniałe miasto
rozchlapując na chodniku
śnieg barwy błota
głucha na hałas ulicy
wpatrzona w szarą bryłę z napisem
miejski szpital

ileż bólu w sobie krył…
 

Pożeganie…
na ostatnie słowo
na ostatni gest
była tylko chwila
wypełniona ciężkim westchnieniem
nadeszła
i przeminęła beze mnie…

Jego dusza minęła mnie w drzwiach…
 

Brak komentarzy »